Deutsche Gedichte

Neue Liebe, neues Leben

Herz, mein Herz, was soll das geben?
Was bedränget dich so sehr?
Welch ein fremdes, neues Leben!
Ich erkenne dich nicht mehr.
Weg ist alles, was du liebtest,
weg, warum du dich betrübtest,
weg dein Fleiß und deine Ruh –
ach, wie kamst du nur dazu!

Fesselt dich die Jugendblüte,
diese liebliche Gestalt,
dieser Blick voll Treu und Güte
mit unendlicher Gewalt?
Will ich rasch mich ihr entziehen,
mich ermannen, ihr entfliehen,
führet mich im Augenblick,
ach, mein Weg zu ihr zurück.

Und an diesem Zauberfädchen,
das sich nicht zerreißen lässt,
hält das liebe lose Mädchen
mich so wider Willen fest;
muss in ihrem Zauberkreise
leben nun auf ihre Weise.
Die Verändrung, ach, wie groß!
Liebe! Liebe! Lass mich los!

Fesselt dich die Jugendblüte,
diese liebliche Gestalt,
dieser Blick voll Treu und Güte
mit unendlicher Gewalt?
Will ich rasch mich ihr entziehen,
mich ermannen, ihr entfliehen,
führet mich im Augenblick,
ach, mein Weg zu ihr zurück.

Ach, mein Weg zu ihr zurück.
Ach, mein Weg zu ihr zurück.

Johann Wolfgang von Goethe

tłumaczenie:

https://milosc.info/johann-wolfgang-goethe/nowa-milosc-nowe-zycie/

Mehr vom Leben – EINSHOCH6

Ist das mein inneres Ich? Wo befinde ich mich?
Dringe ins Licht, hör eine Stimme, die zu mir spricht:
„Hab keine Angst, du bist nicht allein.“
Es muss ein Engel sein, so lieb und rein.
Ich kann es kaum glauben und weine wie ein kleines Kind,
merk, wie sich mein Geist befreit aus seinem Labyrinth.
Alle Sorgen und Probleme in diesem Leben lösen sich auf,
als wär nie was gewesen.
Ich will mehr vom Leben, ich will mehr vom Glück.
Ich will mehr vom Leben, mehr von Liebe, mehr vom Glück.

Ich öffne mein Herz und sehe immer klarer.
Ich weiß, dass ich schon da war. 
Ich war die Erde, du warst der Farmer.
Ich war der brausende Wind, du der Adler
Ich war die Inspiration, du der Maler. 
Ich war der geschlossene Kreis, du der Quader
Wir waren das Feuer, die Hitze, die Lava,
die Rebe, die Pinie, die Luft in der Toskana
Ich war ein Wassertropfen im Niagara
du ein Sandkorn in der Sahara. 
Ich war der höchste Gipfel am Himalaya,
du ein Teil des großen Panoramas.
Ich war die Demut vom Dalai Lama. 
Du warst die Liebe, ich war das Karma
Wir waren alles und nichts, es ist wahr.
Wir lösen uns auf, werden eins im Nirwana.
Ich will mehr vom Leben, ich will mehr vom Glück.
Ich will mehr vom Leben, mehr von Liebe, mehr vom Glück.
Ich schließ die Augen und fliehe in eine Welt purer Energie. 
Musik ist für mich wie eine Therapie. 
Der Schlüssel zur Seele ist diese Melodie. 
Tauche ein in die Galaxie meiner Phantasie. 
Entkomme wie ein Vogel meinem geistigenVerlies
erforsche mit da Vinci die Anatomie
male bunte Bilder in seiner Galerie
komponier mit Beethoven eine Symphonie
schreibe mit Mandela seine Biographie
boxe zwölf Runden gegen Muhammad Ali, 
erkläre Einstein die Relativitätstheorie
rappe mit Goethe über einen fetten Beat,
rede nächtelang mit Schiller über Poesie
veränder die Welt mit Mahatma Gandhi, 
merke, dass ich wie ein Vogel über Wolken flieg, 
und wache lachend auf, denn ich war im Paradies
Ich will mehr vom Leben, ich will mehr vom Glück.
Ich will mehr vom Leben, mehr von Liebe, mehr vom Glück!
Czy to moje wewnętrzne ja? Gdzie jestem?
Wejdź do światła, usłyszeć głos mówiący do mnie:
„Nie bój się, nie jesteś sam.
To musi być anioł, taki słodki i czysty.
Nie mogę w to uwierzyć i płakać jak małe dziecko,
Zauważ, że mój duch uwalnia się z labiryntu.
Wszystkie zmartwienia i problemy w tym życiu rozwiązują się,
jakby nic się nigdy nie wydarzyło.
Chcę więcej od życia, więcej od szczęścia.
Chcę więcej życia, więcej miłości, więcej szczęścia.
Otwieram swoje serce i widzę coraz wyraźniej.
Wiem, że już tam byłem.
Ja byłem ziemią, ty byłeś rolnikiem.
Ja byłem ryczącym wiatrem, ty byłeś orłem.
Ja byłem inspiracją, ty malarzem.
Ja byłem zamkniętym kręgiem, ty prostopadłościanem.
Byliśmy ogniem, gorącem, lawą,
winoroślą, sosna, powietrze w Toskanii.
Byłem kroplą wody w Niagarze,
…ziarenko piasku na Saharze.
Byłem najwyższym szczytem w Himalajach,
jesteście częścią wielkiej panoramy.
Byłem pokorą Dalajlamy.
Ty byłeś miłością, ja karmą.
Byliśmy wszystkim i niczym, to prawda.
Rozpuszczamy się, stajemy się jednością w nirwanie.
Chcę więcej życia, chcę więcej szczęścia.
Chcę więcej życia, więcej miłości, więcej szczęścia.
Zamykam oczy i uciekam w świat czystej energii.
Dla mnie muzyka jest jak terapia.
Kluczem do duszy jest ta melodia.
Zanurzyć się w galaktyce mojej wyobraźni.
Uciec jak ptak z mojego duchowego lochu,
zbadać anatomię z da Vinci,
malować kolorowe obrazy w swojej galerii,
skomponować symfonię z Beethovenem,
napisać swoją biografię z Mandelą,
dwanaście naboi przeciwko Muhammadowi Ali,
wyjaśnić teorię względności Einsteina,
porozmawiać z Goethem o fajnym bicie,
rozmawiać z Schillerem o poezji przez całą noc,
zmienić świat za pomocą Mahatmy Gandhiego,
Czuję się jak ptak lecący nad chmurami,
i obudzić się śmiejąc się, bo byłem w raju.
Chcę więcej od życia, więcej od szczęścia.
Chcę więcej życia, więcej miłości, więcej szczęścia!

Abschied – EINSHOCH6

Die Zeit bleibt stehen, der Kopf rebelliert.
Der Hals ist trocken, zugeschnürt.
Nichts mehr klar, nichts scheint mehr wahr.
Eine Sekunde vergeht wie ein Jahr.
Gebrochene Herzen, Freunde weinen.
Versuche, zu helfen, stark zu sein.
Fehlende Worte, traurige Wahrheit,
endlose Stunden, therapeutische Arbeit.
Einsame Tage, immer dieselbe Frage: Warum?
Die Erinnerung an dich nur ein Bild an der Wand,
die Farben verblassen, nichts mehr konstant.
Ich kann es nicht glauben, ich will dir nah sein,
doch was ich sehe, nur ein grauer Grabstein.
Ich vermisse dich.
Du bist ein Teil von mir.
Du fehlst, ich wäre so gerne jetzt bei dir.
So viele Fragen, die mich quälen.
Versuche, nicht mehr zu verstehen.
Ich lass dich gehen.
Es ist Zeit, Abschied zu nehmen.
Du fehlst.
Ich erinnere mich daran, wie wir damals waren,
wie wir uns in der Welt und das Leben sahen,
beflügelt vom unbeschwerten, jugendlichen Leichtsinn.
Wir hatten ein Ziel, wir wollten es weit bringen.
Immer weiter voran,
ohne Sinn und Verstand mit dem Kopf durch die Wand​​​​​​​.
Ich weiß noch, wie wir lachten, die Zeit verbrachten,
doch du bist gegangen, und ich wurde erwachsen.
Ich vermisse dich.
Du bist ein Teil von mir.
Du fehlst, ich wäre so gerne jetzt bei dir.
So viele Fragen, die mich quälen.
Versuche, nicht mehr zu verstehen.
Ich lass dich gehen.
Es ist Zeit, Abschied zu nehmen.
Du fehlst.
Czas stoi w miejscu, głowa strajkuje
Gardło jest suche, ściśnięte.
Nic już nie jest jasne, nic już nie wydaje się prawdziwe.
Sekunda mija jak rok.
Złamane serca, przyjaciele płaczący.
Spróbuj pomóc, być silnym.
Brakujące słowa, smutna prawda,
niekończące się godziny, praca terapeutyczna.
Samotne dni,
zawsze to samo pytanie: Dlaczego?
Pamięć o tobie to tylko obrazek na ścianie,
kolory zanikają, nic już nie jest stałe.
Nie mogę w to uwierzyć,
chcę być blisko ciebie,
ale to, co widzę, to tylko szary nagrobek.
Tęsknię za tobą.
Jesteś częścią mnie.
Odeszłaś, chciałbym być teraz z tobą.
Tyle pytań, które mnie dręczą.
Postaraj się już nie rozumieć.
Puszczę cię.
Czas się pożegnać.
Odeszłaś.
Pamiętam, jacy byliśmy wtedy,
jak widzieliśmy siebie w świecie i życiu,
inspirowane beztroską,
młodzieńczą niedbałością.
Mieliśmy cel, chcieliśmy iść daleko.
Zawsze dalej przed nami,
z głową w chmurach.
Pamiętam śmiech, spędzanie czasu,
ale ty odeszłaś, a ja dorastałem.
Tęsknię za tobą.
Jesteś częścią mnie.
Odeszłaś, chciałbym być teraz z tobą.
Tyle pytań, które mnie dręczą.
Postaraj się już nie rozumieć.
Puszczę cię.
Czas się pożegnać.
Odeszłaś.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *